Przyłapany na nielegalnej aborcji
Jak informuje “Dziennik” (31.05) – wiceszef kliniki MSWiA Piotr O. przyłapany został na przygotowywaniu pacjentki do nielegalnej aborcji. Pomimo akcji CBA dziecka nie zdołano uratować.
(…) Piotr O. jest zastępcą kierownika Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii szpitala MSWiA. Słynny anestezjolog jest jedną z kluczowych osób związanych z przeszczepami dokonywanymi w tym szpitalu. Piotr O. był współpracownikiem znanego transplantologa Mirosława G., którego CBA w spektakularny sposób zatrzymała w lutym 2007 r. (…).
“Gang homoseksualistów zarażał HIV”
Interia (31.05): “Holenderski gang działał zawsze w ten sam sposób: poznanych w internecie homoseksualistów zapraszano do mieszkania. Tam podawano im narkotyki i gwałcono, by zarazić wirusem HIV.
Ujawniona w środę przez policję sprawa wstrząsnęła Holandią. Policjanci poinformowali, że dwa tygodnie wcześniej doszło do zatrzymania trzech homoseksualistów, nosicieli HIV, podejrzewanych o zgwałcenie i zarażenie wirusem czterech mężczyzn.
Ronald Zwarter, dowódca policji w Groningen – mieście, w którym doszło do przestępstw – powiedział, że dwójka z zatrzymanych przyznała się już do winy. - Zatrzymani tłumaczyli, że zarażali wirusem, ponieważ uważali, iż im więcej nosicieli HIV tym większa dla nich szansa na uprawnianie seksu bez zabezpieczenia – powiedział Zwarter. (…)”
Amnesty International
“Niedziela”/Polskie Radio (06.2006) : “Chrześcijanie zapowiadają wycofanie się z działań Amnesty International. Powodem jest decyzja władz tej organizacji o uznaniu aborcji za jedno z podstawowych praw człowieka. Angielski biskup Michale Evans z AI napisał, że nie tylko on, ale i wielu katolików opuści szeregi organizacji, która „wykonała wielką pracę od czasu, gdy Peter Benenson, również katolik, założył ją w 1961 roku”. Nie mogą bowiem być członkami organizacji, która ze swej kampanii obrony praw człowieka wyklucza dzieci nienarodzone, najbardziej bezbronne ze wszystkich ludzi“.
W obliczu ewolucji, której podlega AI nie powinna nikogo zaskoczyć treść Raportu Rocznego Amnesty International 2007. Polska, który nie tyle mówi o sytuacji w Polsce, ile raczej pokazuje kierunek w którym dryfuje AI:
“Homofobiczne wypowiedzi, otwarcie głoszone przez polityków i przedstawicieli państwa – obejmujące między innymi namawianie do przemocy w stosunku do uczestników pokojowych demonstracji – pogorszyły atmosferę dyskryminacji i zastraszenia.
Wojciech Wierzejski, poseł i wiceprzewodniczący LPR, zachęcał w maju do stosowania siły wobec uczestników dorocznej Parady Równości, która w czerwcu 2006 przeszła ulicami Warszawy. Według doniesień, stwierdził wówczas, iż “jeżeli dewianci zaczną demonstrować, to należy zlać ich pałami” (…).
Parada
19.05 odbyła się w Warszawie tzw. Parada Równości.
Tymczasem jak informuje “Metro” (24.05.) - “Fundacja Równości, organizator parady, narobiła w tym roku takich długów, że grozi jej rozwiązanie. W przyszłym roku może zabraknąć tej imprezy
W kasie Fundacji Równości, która od 2005 roku organizowała warszawskie Dni Równości, w tym paradę, brakuje dokładnie 24 tys. zł. Organizatorzy wydali zbyt dużo na tegoroczną imprezę.
- Zabrakło sponsorów. Na koncert po paradzie przyszło zaledwie 300 osób, a żaden z warszawskich klubów w tym roku nie dał nam ani złotówki – żali się Tomasz Bączkowski, szef fundacji. (…)
Inny powód tych długów – w tym roku fundusze nie popłynęły na konto Fundacji zza Odry. Jak się dowiedzieliśmy niemiecka organizacja gejów i lesbijek LSVD nie dała nic, bo ma duże zastrzeżenia do niejasnego rozliczenia się z 9 tys. euro, które dostał od nich Robert Biedroń na zorganizowanie konferencji naukowej przed paradą w 2005 r. Zażądała od niego nowego, ale do tej pory się go nie doczekała.
(…) Tomasz Bączkowski zapewnia, że manko pokryje z własnej kieszeni. – Ale pod znakiem zapytania jest organizacja Parady Równości przez nas w przyszłym roku. Jeśli nie będziemy mieli pieniędzy, może się nie odbyć. Oby tak się nie stało”.
Homopropaganda w Polsce
” (…) po opublikowaniu artykułu “Dziesięć argumentów przeciw” (“Gazeta Wyborcza”, 28 maja 2005 r.)‚ który stał się najbardziej dyskutowanym polskim tekstem antyhomoideologicznym‚ spotkałem się z wielką publiczną nagonką‚ a zarazem z wysyłanymi z ukrycia‚ anonimowymi i najbardziej odrażającymi groźbami każdego rodzaju.
W “Gazecie” wydrukowano całą serię artykułów wymierzonych przeciw mnie‚ nie dając mi żadnej możliwości odpowiedzi. Przeciwników trzeba zastraszyć‚ zmusić do milczenia. Operuje się przede wszystkim hasłami‚ krzykiem‚ a nie argumentami. Unika się merytorycznej dyskusji‚ aby nie ujawniać intelektualnej mizerii swoich racji. Nic dziwnego‚ bo dla czegoś‚ co jest wewnętrznie złe‚ nie można znaleźć żadnego dobrego uzasadnienia – najwyżej jego pozór.
Obecnie w Polsce głównym ośrodkiem tak rozumianej homopropagandy jest koncern Agora‚ przede wszystkim wspomniana “Gazeta Wyborcza” i Radio TOK FM. Bardziej prohomoseksualne są jedynie gejowskie strony internetowe. Sposób, w jaki “Gazeta Wyborcza” szerzy homoideologię, urąga podstawowym intelektualnym i moralnym standardom‚ o które gdzie indziej tak się dopomina. Nie dość‚ że to‚ co pisze się tam na temat homoseksualizmu, jest podobnie prawdziwe‚ jak to‚ co “Trybuna Ludu” pisała i pisze o komunizmie‚ to jeszcze artykuły pro i contra są publikowane w proporcji 100:1. (I podobnie zgodnie z kanonem lewackiego ateizmu postępuje w innych dziedzinach‚ analogicznie popierając i propagując aborcję na życzenie‚ eutanazję‚ wolny seks czy rozwody)
(…) przyzwoity‚ prawy człowiek w naturalny sposób staje się krytyczny wobec homoideologii (o ile ją poznaje)‚ a tym samym automatycznie jest zaliczany do grona homofobów. Każdy zatem sam musi wybrać‚ czy razem z Janem Pawłem II‚ Benedyktem XVI i bł. Matką Teresą z Kalkuty chce być zaliczany do homofobów‚ czy też razem z Adamem Michnikiem‚ Jerzym Urbanem (jego serdecznym przyjacielem) i Joanną Senyszyn do homofanów”.
X. Dariusz Oko, W tej walce trzeba zaryzykować wszystko, “Rzeczpospolita”, 18.05.07 Nr 115;
Kluzik-Rostkowska o homoseksualizmie
”Dla Gazety: Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy, pełnomocnik rządu ds. rodziny i kobiet: (…) Cały kłopot LPR i ministra Giertycha polega na tym, że przyjmują fałszywe założenie, że homoseksualizm to dewiacja. A to nieprawda. Stąd brak rozróżnienia między akceptacją różnorodności a propagandą. I stąd pomysł zakazu “propagandy homoseksualnej (…)”
Aleksandra Pezda, Giertych: tylko model mamusia i tatuś, “Gazeta Wyborcza“, 2007-05-17;
“Reaguj na nielegalną aborcję”!
“Nasz Dziennik” (16.05) pisze o akcji Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), która “apeluje, aby reagować na wszelkie informacje mówiące o tym, że na skutek nielegalnej aborcji może zginąć dziecko. – Jeśli ktoś widzi w prasie, internecie czy w innych mediach ogłoszenia gabinetów ginekologicznych sugerujących aborcję, powinien zawiadomić o tym prokuraturę – radzi Anna Dyndul, sekretarz Federacji. Sprawa jest tym bardziej ważna, że również rząd chce skutecznie walczyć z tym procederem”.
Na stronie Federacji pobrać można szablon zgłoszenia do prokuratury.
MEN przeciw “obyczajowym aberracjom”
“Ministerstwo Edukacji Narodowej wysłało do uzgodnień międzyresortowych projekt zmian w ustawie o systemie oświaty wprowadzający m.in. zakaz promowania homoseksualizmu w szkołach. Szef resortu edukacji poinformował, że celem ustawy jest uchronienie polskiego systemu oświaty przed treściami zagrażającymi prawidłowemu rozwojowi psychicznemu i moralnemu dzieci i młodzieży.
Na zorganizowanej 16 maja 2007 r. konferencji prasowej, Minister Edukacji Narodowej Wicepremier Roman Giertych poinformował, że proponowane zmiany polegają na wprowadzeniu artykułu 3a do ustawy o systemie oświaty.
W swoim brzmieniu stwierdza on, że „szkoła i placówka jest zobowiązana do realizowania procesu dydaktycznego, opiekuńczego i wychowawczego w sposób zapewniający ochronę uczniów przed treściami zagrażającymi ich prawidłowemu rozwojowi psychicznemu i moralnemu, w szczególności przed treściami:
1) propagującymi brutalność przemoc, nienawiść i dyskryminację;
2) pornograficznymi;
3) propagującymi zachowania naruszające normy obyczajowe
4) godzącymi w zasadę ochrony małżeństwa i rodziny, w tym poprzez propagowanie homoseksualizmu. (…)”
żródło: Trzeba postawić tamę propagandzie obyczajowych aberracji, MEN
Trybunał przeciwko Polsce
3.05 Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie – BĄCZKOWSKI I INNI PRZECIWKO POLSCE dotyczącej zakazu warszawskiej “Parady Równości” 2005 r. uznał, że polskie władze dopuściły się dyskryminacji wobec mniejszości oraz złamały swobodę organizowania wieców i demonstracji co jest sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Przypomnijmy, że chodziło o zakaz motywowany względami bezpieczeństwa, który wydał ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński.
Jednocześnie “Trybunał podkreślił także, że “nie może zignorować” wywiadu z (…) Lechem Kaczyńskim opublikowanego 20 maja 2005 roku w “Gazecie Wyborczej”. Zapowiedział tam zakaz manifestacji gejów i lesbijek, sprzeciwiając się “propagandzie homoseksualizmu”. W ocenie Trybunału prezydent stolicy powinien był wówczas bardziej ważyć słowa (…)”
“Prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Marek Nowicki, komentując wyrok Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie zakazu Parady Równości powiedział, że “państwo ma obowiązek aktywnego działania i pomagania grupom, które w aktywności publicznej mogą mieć trudności z wyrażaniem poglądów“.
źródło:
- Trybunał w Strasburgu: Zakaz Parady Równości w Warszawie naruszeniem Konwencji, polskiejutro.pl
- Helsińska Fundacja: nie mogło być innego orzeczenia, onet.pl
Homoseksualne “związki cywilne” w New Hampshire
“New Hampshire, jako kolejny stan USA, zalegalizował “cywilne związki” homoseksualne, co daje im podobne prawa i przywileje, jakimi cieszą się normalne małżeństwa.Decyzję w tej sprawie podjął parlament stanowy w czwartek stosunkiem głosów 14 do 10, przy czym wszyscy Demokraci byli za, a wszyscy Republikanie przeciw. Oprócz New Hampshire, jeszcze osiem innych stanów: New Jersey, Connecticut, Vermont, Washington, Maine, Kalifornia, Nowy Jork i stołeczny dystrykt Washington D.C uznaje podobne związki pod taką samą nazwą, lub jako “domowe partnerstwa”.
źródło: Rzeczpospolita, 26.04.2007;